Czy warto inwestować w diamenty naturalne? W naszej ocenie, zdecydowanie TAK.
Szokujące informacje, cyklicznie pojawiające się w Internecie, podstawowym medium komunikacyjnym naszych czasów, mają na celu albo demonizowanie inwestycji albo ich gloryfikowanie.
To obecnie naturalne. Tak działa współczesny świat i tylko skrajności są w stanie zaintrygować potencjalnego odbiorcę, klienta czy inwestora. Cel uświęca środki, dlatego w zależności od potrzeb, w świat idzie informacja pozytywna lub negatywna. Dynamika działań, mnogość przedsięwzięć, środków i metod, często agresywnych, angażowanych do tego by móc sprzedać powoduje, że spotkać na swojej drodze możemy albo człowieka upartego, zdeterminowanego i aroganckiego w swoich działaniach albo osobę, która będzie chciała się trzymać od tego wszystkiego z daleka. Tymczasem wokół nas nic nie jest wyłącznie czarne lub białe, a inwestycje poszerzają perspektywy, dają nowe możliwości i rozwijają.
Zaniedbana edukacja młodzieży w wieku szkolnym oraz jej późniejsze, niewłaściwe prowadzenie w okresie akademickim, zbierają swoje żniwo. Przedsiębiorczość oraz inwestycje to zagadnienia, które winny być omawiane z młodzieżą przy współpracy z praktykami, pragnącymi dzielić się swoimi doświadczeniami z młodym pokoleniem. Gdy dołożymy do tego brak wprowadzenia i rzetelnych informacji na temat danego typu inwestycji, w którą mógłby się zaangażować przeciętny Kowalski, a nie zrobi tego ponieważ niewiele wie, okazuje się, że znajdujemy się na samym środku pustyni informacyjnej pośród której grasują jedynie hordy naganiaczy, dla których liczy się wyłącznie zysk, tu i teraz. Tymczasem z perspektywy czasu, większość inwestycji jest opłacalna, kwestia w odpowiednim podejściu do metod, które mają nam pomóc w osiągnięciu zamierzonego celu.
Jednym ze sposobów na inwestycje, jest lokowanie kapitału w dobra materialne. Choćby z uwagi na lęk przed inwestowaniem w to co wirtualne, wejściem w giełdy papierów wartościowych czy lokowaniem dużych pieniędzy w nieruchomości, część inwestorów docenia możliwość zapłacenia za produkt, który będą mogli mieć przy sobie, a próg wejścia w inwestycję nie będzie zbyt wysoki. Ostatecznie mówi się, że najlepiej inwestować tyle, ile nie żal nam stracić. W taki wzorzec idealnie wpisują się diamenty inwestycyjne.
Jednak i tutaj pojawiają się pewne problemy. Wiedza i rozwój technologii spowodowały, że oferta diamentowych inwestycji uległa znacznemu poszerzeniu. Jeszcze nie tak dawno, diament należało wydobywać w kopalniach, dzisiaj można go wyhodować w laboratorium, mając do dyspozycji specjalny inkubator, umożliwiający generowanie ogromnego ciśnienia i ekstremalnej temperatury. Mimo, iż pierwsze „wyhodowane” przez ludzi diamenty były drogie, tak obecnie metody dopracowano i znacząco obniżono koszty produkcji. Za ułamek ceny diamentu naturalnego, możemy teraz kupić diament wykreowany w laboratorium.
Pierwsze syntetyczne diamenty zostały wyprodukowane w latach 50-tych ubiegłego wieku, natomiast dopiero w XXI wieku, ich produkcja ruszyła na dobre. W specjalnie do tego celu przygotowanych komorach, umieszczane są zarodki kryształów diamentowych aby następnie dodawać do nich syntetyczny diamentowy proszek wraz z domieszkami innych pierwiastków jak grafit, kobalt, nikiel czy żelazo. Następnie przy odpowiednio wysokim ciśnieniu i temperaturze, powstaje diament. To najpopularniejsza metoda pozyskiwania diamentów syntetycznych. Wraz z rozwojem technologii, wytwarzane diamenty syntetyczne są coraz bardziej okazałe. Istnieje także przekonanie, że nie można ich odróżnić od kamieni naturalnych. Dlatego pojawia się tutaj pytanie, czy mogą stanowić zagrożenie dla rynku diamentów naturalnych tym bardziej, że ich ceny stanowią zaledwie niewielki procent cen kamieni naturalnych.
Czy wobec tego warto inwestować w diamenty naturalne w dobie ekstremalnego rozwoju technologii oraz sztucznej inteligencji? W naszej ocenie tak, choć rozumiemy obawy inwestorów, związane choćby z obecnymi możliwościami technologicznymi.
W ocenie fachowców z rynku diamentowego, syntetyczne diamenty nie stanowią zagrożenia dla kamieni naturalnych. Metody analityczne dają pewność co do pochodzenia każdego diamentu. Tak, jak każdy z nas odróżni wodę ciepłą od zimnej mimo, że wygląda tak samo, czy mąkę od sody oczyszczonej (bo też wyglądają identycznie lub prawie identycznie), tak fachowcy z pomocą odpowiednich narzędzi, zawsze odróżnią diament naturalny od syntetycznego. Tak, jak naszym narzędziem jest smak czy dotyk, tak za pomocą maszyny np. Yehuda Diamond Tester, odróżnić można te dwa rodzaje diamentów.
Założenia rynkowych wróżbitów, mówiące o tym, że kwestią czasu jest moment, gdy syntetyki wyprą kamienie naturalne, są bardzo odważne. Produkowane od XIX wieku syntetyczne rubiny, a od początku XX wieku również szmaragdy, teoretycznie nie do odróżnienia w stosunku do kamieni naturalnych, wraz ze wzrostem produkcji i niższymi cenami, wcale nie wygenerowały spadku cen kamieni naturalnych.
Diamenty syntetyczne mają mnóstwo zastosowań i dzięki swojemu składowi, mogą być wykorzystywane jako zamiennik dla kamieni naturalnych, również w biżuterii. Rzetelny sprzedawca, powinien natomiast poinformować o możliwości zakupu jednego lub drugiego, a także sprzedać kamień z certyfikatem w którym będzie zawarta rzeczona informacja.
Zadajmy sobie pytanie, czy kupując swojej wybrance pierścionek zaręczynowy, mamy kierować się niską ceną oraz sztucznością, bo produkty są takie same, czy jednak przez zakup czegoś naturalnego, a przez to droższego, chcemy pokazać, że dajemy z siebie coś więcej, niż tylko metalowy pierścionek z cyrkonią, kupiony na AliExpress. Właśnie o to tutaj chodzi. O coś prawdziwego, naturalnego i wyjątkowego a jednocześnie prawdziwie wartościowego. W dobie otaczającej nas sztuczności, syntetyków i skrajnie niskiej jakości, dobra naturalne będą tylko zyskiwały na wartości. Czy ponadczasowe piękno, trwałość i magia naturalnego pochodzenia nie są czynnikami, które wyzwalają w nas wyłącznie pozytywne emocje?
Nielegalna produkcja zegarków Rolex czy produktów Louis Vuitton, nie spowodowała spadku cen produktów oryginalnych. Tym samym pieniądze zainwestowane we właściwe produkty, nie zostały stracone. Dobro luksusowe zawsze pozostanie dobrem luksusowym. Tym samym zakup diamentów syntetycznych nijak ma się do inwestowania w diamenty naturalne, to po prostu dwie odrębne kwestie, które mogą się uzupełniać i koegzystować na rynku, jednak nigdy nie będą tym samym.
Czym zatem charakteryzują się inwestycje w diamenty naturalne?
Są to przede wszystkim inwestycje bardzo intratne a generowana stopa zwrotu, zaskoczyła niejednego bardzo pozytywnie. Wbrew krążącym opiniom, są także inwestycją na każdą kieszeń, a współpraca z wiarygodną firmą, poważnie podchodzącą do portfela swojego klienta spowoduje, że inwestycja zostanie odpowiednio dobrana. Rzeczywistość kreowana przez media, zakorzeniła w ludziach przekonanie, że próg wejścia w diamentowe inwestycje, ustawiony jest bardzo wysoko. Bazuje ono jednak na filmowym przekazie, tymczasem rzeczywistość jest inna, gdyż już przeciętnie zarabiający człowiek jest w stanie się w nią zaangażować. Wartością dodaną w inwestycjach tego typu, jest wyjątkowa atrakcyjność produktu, ułatwiająca zamianę inwestycji w zdobną biżuterię i jego dualne wykorzystywanie.
Choć pośród opinii na poruszany temat, spotkamy wiele skrajnych, a wśród ludzi znajdziemy zwolenników kamieni naturalnych jak i syntetycznych, to w naszej ocenie, diament naturalny jest tutaj jedynym słusznym wyborem. Poparty certyfikatem, wydanym przez jedno z uprawnionych, międzynarodowych laboratoriów gemmologicznych (GIA, IGI, HRD), poświadczającym jego parametry oraz legalność pochodzenia, stanowi produkt dający pewność i bezpieczeństwo finansowe.


