Walentynki to nie tylko święto kobiet…

Różowe diamenty właściwie z dnia na dzień zyskują na wartości, a dodatkowo na rynku jest ich coraz mniej.

Przez wielu uważane są za najlepszą inwestycje spośród bezpiecznych form. Nie dość, że ochrania nas przed inflacją, jest anonimowa, mamy ją przy sobie, a nie w banku lub w formie elektronicznego zapisu to jeszcze wciąż rośnie na wartości.

Nic wiec dziwnego, ze różowe kamienie staja się też wśród celebrytów coraz częstszą formą ochrony majątku . Zwłaszcza, że  przy okazji są piękną ozdobą…

Amerykański raper Lil Uzi Vert pochwalił się na Instagramie, że jego czoło będzie odtąd zdobić niemal 11-karatowy różowy diament, który wart jest więcej niż jego dom i samochody. Diament kosztował 24 miliony dolarów. Na wielu zdjęciach ma on go przytwierdzonego do czoła. Okazało się bowiem, że bał się oprawić go w sygnet i w trosce o to, aby go przypadkiem nie zgubić, postanowił go sobie po prostu wszczepić. Ma w ten sposób majątek non stop przy sobie, a do tego wszyscy widzą, iż posiada wyjątkowy kamień, co w świecie celebrytów jest ważne.

Ale męska biżuteria to również bardziej tradycyjne formy – sygnety. Wysadzane diamentami od zawsze świadczyły o prestiżu, pozycji społecznej, elegancji.